Kolejne węże wychodzą mi spod rąk i z domu, bo gdy tylko coś udziergam, to od razu znajduje się dusza chętna, by przygarnąć moje "dłubanki". Ja się ogromnie cieszę, że nie dziergam "do szuflady" i że jest ktoś, kto napędza moją pasję. Wiadomo wszak, że lepiej się coś robi mając cel.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz