życie ostatnio zmienia się nie do poznania. Od ostatniego wpisu powywracało się u mnie do góry nogami. Przestałam być pełnoetatową mamą domową. Teraz jestem pełnoetatową mamą pracującą. Dużo czasu zajęło mi się przystosowanie do tej sytuacji i znalezienie czasu oraz sił na wieczorne dłubanie. Gdy już jednak zaczęłam, idę pełną parą i produkuję masowo bransoletki wężowe. Praca przyszła mi z pomocą, bo właśnie koleżanki z biura stały się fankami moich wydłubków i zamawiają je regularnie :) Ja się realizuję, a one to noszą. To lubię :)
Zazwyczaj jest tak, że późnym wieczorem kończę bransoletki, a następnego dnia rano już wędrują one to szczęśliwych właścicielek. Ze wszystkich, jakie udziergałam, udalo mi się póki co sfotografować tylko trzy. Mam nadzieję, że skoro już przetarłam szlaki, to uda mi się częściej chwycić za zaparat, zanim oddam moje "dzieła" w dobre ręce :)





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz