Pozostaję w temacie otulania. Skoro kubeczki już nie marzną, to szyja również nie powinna :)
W ostatnich dniach spod drutów wysunęły mi się te zimowe otulacze. Przypadną do gustu tym, którzy lubią, gdy jest ciepło ale nic nie dynda :)
Karmelek znalazł już swoją właścicielkę i niebawem zacznie "pracę" :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz